Aria
Wybiegam na zewnątrz, goniąc Lucasa, serce wali mi jakbym przebiegła cholerny maraton. "Lucas, czekaj!"
On idzie dalej. Oczywiście, że tak.
Przyspieszam, praktycznie truchtam. "Lucas, czekaj, proszę!" W końcu go doganiam, stając tuż przed nim, blokując mu drogę. Z bliska widzę – wygląda tak samo, nadal tak samo irytująco przystojny jak zawsze, ale ciepło? Zniknęło. I ta nieobecność? Sprawia,






