Jazda powrotna do mojego mieszkania przebiega w ciszy, jeśli nie liczyć cichego szumu silnika i okazjonalnego stukania moich palców o siedzenie obok mnie – nerwowego nawyku, którego nigdy nie potrafiłam się pozbyć. Thane jest dziwnie cichy i nie mogę oprzeć się wrażeniu ciężaru wszystkiego, co zaszło między nami. Pocałunek, który wymieniliśmy wcześniej w jego gabinecie, wciąż jest świeży na moich






