Jest poniedziałek, chwilę po porze lunchu, kiedy wchodzę niespiesznie do księgarni Harley, witany cichym dźwiękiem dzwonka nad drzwiami. Przywykłem do chłodnej, lśniącej nowoczesności świata Thane’a, ale wejście w to miejsce jest jak krok w inny wymiar. Ciepło, przytulność i urokliwy nieład uderzają we mnie natychmiast. To miejsce wydaje się... ludzkie. Proste. Nie ma tu presji, by robić wrażenie,






