Gemma śmieje się i odchodzi, skupiając uwagę na klientach, którzy właśnie weszli, podczas gdy Harley prowadzi mnie na przód sklepu, do małego kącika z niskim stolikiem kawowym. Siadam naprzeciwko niej, dając jej w końcu trochę przestrzeni po naszej żartobliwej wymianie zdań.
Nie mogę nie zauważyć subtelnej zmiany w jej zachowaniu, gdy znów spogląda na kwiaty. Jej uśmiech jest teraz łagodniejszy, b






