Wychodząc ze szpitala, Sebastian skierował się ku swojemu samochodowi. Kroczył długimi krokami, szybko doganiając Sabrinę. Jednak nawet na nią nie spojrzał, utrzymując równe tempo.
Sebastian był człowiekiem niezwykle logicznym. Wierzył tylko w to, co widział na własne oczy i słyszał na własne uszy. Sabrina zdecydowanie pchnęła Selenę po tym, jak wygłosiła pod jej adresem złośliwą tyradę. Słyszał






