Po przekroczeniu progu, zobaczyła Markusa, który opatulił się kołdrą, i nie mogła powstrzymać radosnego uśmiechu. Markusowi odebrało mowę.
– Jeszcze ci z ust leci krew! – powiedział z irytacją.
– Nic mi nie jest. To nic takiego. Drobiazg – odparła natychmiast Mila. Zapadła cisza. – Uwierz mi. Wczoraj tylko cię rozebrałam, ale nic ci nie zrobiłam. Byłeś tak pijany, że naprawdę nic nie mogliśmy zrob






