Mili wydawało się, że śni. Uszczypnęła się w policzek tak mocno, jak tylko potrafiła, i to naprawdę bolało. Czy to prawda?
– Ty… jak mnie przed chwilą nazwałeś? Powiedziałeś Yvonne? – Usiadła i spojrzała na Marcusa z niedowierzaniem.
Marcus natychmiast wziął Milę w ramiona. Był tak wzburzony, że miał ściśnięte gardło. – Yvonne. Jesteś moją Yvonne. Nazwałem cię Yvonne. Tylko mnie uderz i zbesztaj!






