– No dobrze, wystarczy tego – mówi moja matka z idealnym spokojem, wstając i łapiąc spojrzenie Jacksona. Ten na chwilę zamiera, a potem cofa się, prostując się znowu.
Mama, jak zwykle pełna uroku, uśmiecha się do profesora i dziękuje mu za wieści, zapewniając, że Sinclair i McClintock pojawią się za kilka minut, aby zostać przetransportowani z powrotem. Kiedy profesor wychodzi, mama odwraca się d






