– No dalej – szepcze Luca, uśmiechając się do mnie, a kiedy otwieram oczy, nie mogę powstrzymać odwzajemnienia uśmiechu. – Chodźmy do środka, pewnie tam żywcem zjadają Daphne.
– Och, wcale nie – odpowiadam, lekceważąc ten pomysł i nie chcąc jeszcze wchodzić do środka, rozkoszując się chwilą sam na sam z moim partnerem. Opieram się o niego mocniej, przez ciepłą chwilę ciesząc się twardymi mięśniami






