– Byłem chodzącą katastrofą – jęczy Jackson, śmiejąc się cicho, gdy zamyka oczy i wspomina swoje pierwsze dni w mieście. – Byłem… tak zszokowany hałasem, Ariel, i brukiem – Boże, wszędzie kamień i metal – i ludźmi. Boże, nie sądziłem, że na świecie jest aż tylu ludzi, a co dopiero w jednym mieście.
Milczę, pozwalając Jacksonowi opowiadać we własnym tempie. Szybko przechodzi do historii o tym, jak






