Uśmiecham się szeroko na myśl o Daphne, która wyobraziła sobie mnie w tej sukience właśnie dziś wieczór. Daphne, moja droga przyjaciółka, która zna zawiłości mojej historii i mojej osobowości tak dokładnie, że… uszyła tę sukienkę.
I od razu wiem, że to ona ją zrobiła. I że zrobiła ją dla mnie. Bo leży jak ulał, choć jest trochę za długa.
Z zapałem ruszam w stronę drzwi, otwieram je i uśmiecham się






