Dzwonek rozlega się znowu nagle, aż podskakuję, ale Luca i Atalaksjan opuszczają pięści w połowie walki i odwracają się od siebie, każdy natychmiast kierując się do swojego narożnika. Wiem wystarczająco dużo o podstawach boksu, żeby wiedzieć, że to koniec rundy, ale – no cóż, nie wiem dokładnie, co to oznacza.
– Co się dzieje? – szepczę, zadzierając głowę do brata, z zaciśniętymi rękami na murku l






