Nie zostajemy długo na dachu – nie musimy. W końcu jutro wieczorem znów będziemy razem, wszyscy śpiąc w jednym pokoju w Akademii. Może w przyszłości zdarzą się inne noce, kiedy powitamy świt po naszym północnym toaście – potrzebując rozmawiać godzinami, nadrobić zaległości, śmiać się, płakać.
Ale dzisiejsza noc nie jest jedną z nich. Uśmiecham się, ciepło i zadowolona, kiedy otwieram drzwi do pok






