Marszczę się, wpadając do maleńkiej, prywatnej siłowni. "Nie jestem słabsza od kociaka," mruczę, zakładając ręce na biodra. "Potrafię... robić różne rzeczy."
"Tak elokwentna, jak i krzepka," mówi Faiza, unosząc do góry wesołą brew.
"Ej, ja –"
"Słuchaj, młoda," mówi kobieta, robiąc krok w moją stronę, a jej głos staje się łagodniejszy, bardziej przyjazny. "Neumann w ciebie wierzy, a z akt, które po






