– No dalej, Ari – szepcze Jackson obok mnie, chociaż ledwo go słyszę, tak bardzo skupiam się na kartce, na magii we mnie. – Dasz radę. Nagle czuję jego dłoń na moich plecach, ciepłą i dodającą otuchy.
Biorę głęboki oddech, starając się zaufać jego wierze, ale muszę przyznać, że jestem zaskoczona, gdy ta dłoń zsuwa się w dół moich pleców, jeszcze niżej, aż chwyta brzeg mojej koszuli wpuszczonej w s






