"Och, puść mnie," wzdycham, pokonana, wiotczeję i klepię Jacksona po plecach, gdy Jesse i Rafe również odsuwają się na bok, sprawdzając nawzajem swój stan, mówiąc cicho. "Już wystarczająco mi wstyd z powodu braku atletyzmu, nie musisz mi tego wypominać."
"Bardzo dobrze ci dzisiaj poszło," kłamie Jacks, stawiając mnie z powrotem na nogi i wsuwając ręce do kieszeni, chyba po to, żeby uniknąć pokusy






