– Spóźniasz się! – woła melodyjnie Faiza, gdy otwieram drzwi do jej biura i wślizguję się do środka.
– Wiem, przepraszam – mówię, dysząc lekko, zamykając za sobą drzwi i opierając się o nie, próbując złapać oddech. – Musiałam się nauczyć odkładać karabin i go zamykać.
– Karabin? – pyta, unosząc brew, natychmiast zainteresowana. Uśmiecham się szeroko, potakując z entuzjazmem, a Faiza odwzajemnia uś






