– Możesz usiąść tam, chłopcze Ariela – mówi Blaze, machając ogólnie ręką w stronę ściany przy drzwiach, gdy Luca wchodzi za mną do małej sali gimnastycznej i zamyka za sobą drzwi. – Masz nie przeszkadzać. Czytaj swoją książkę, jeśli chcesz, albo oglądaj. Ale żadnego gadania.
Luca unosi brwi, spoglądając na mnie, chyba trochę zdziwiony i zaintrygowany tym apodyktycznym małym człowiekiem, ale kiwa






