– Eee… – mówię, patrząc na niego i wsuwając kosmyk włosów za ucho. – Chyba tak? Chyba ich zabiłem… wszystkich…
– Zrobił to – mówi Heggardy z goryczą, a Jackson gwałtownie zwraca ku niemu głowę. – To był koniec mojego zespołu. Jak, kurwa, on to zrobił?
– Co zrobił? – pyta Jackson.
– Jak się ukrył? Przecież przeszukaliśmy cały ten płaskowyż – mówi Heggardy, rozkładając rękę, jakby obejmował całe






