Opowiadanie zajmuje trochę czasu, ale na szczęście miska lodów jest duża. Kończę streszczać Jacksonowi, co się stało – jak to było wypaść z tego świata, jak wylądowałam na plecach w tamtym, jak to wyglądało – ta opuszczona przestrzeń z trzema górującymi księżycami – i kobieta, którą widziałam przy drzewach. Jak ciemność we mnie radowała się, że tam jest.
Kiedy zostaje tylko jeden kęs lodów, wzdyc






