Wciskam całą swoją zazdrość na bok, idąc w stronę kącika Luki, starając się przybrać inną tożsamość – nie Ariel, która jest zła na swojego partnera i gotowa podpalić Lukę za to, że pozwolił innej dziewczynie go dotykać. Kogoś innego – kogoś bardziej wyluzowanego, pewnego siebie i asertywnego. Bliżej Daphne, ale… nie do końca nią.
Bo Daphne prawdopodobnie też chciałaby skopać Lukę.
"Hej," mówię, ch






