Daphne uśmiecha się do Jessego, śmiejąc się z czegoś, co wcześniej powiedział, i sięga po ostatnie ciastko z paczki, kiedy nagle…
Odwraca się, trochę zaskoczona, w stronę małego zegara na kominku w pokoju, który wybija trzy razy.
– Niemożliwe – szepcze, z otwartymi ustami odwracając szeroko oczy na Jessego. – Nie wierzę, że siedzieliśmy do trzeciej nad ranem.
– Jestem fascynujący, Daphne – mamrocz






