Jesse'ego kosztowało to wszystkich sił, żeby zachować spokój w tej chwili. Żeby nie krzyknąć z triumfalnej radości, nie zacisnąć pięści w powietrzu i nie porwać Daphne w ramiona, wirując nią w kółko. Żeby powstrzymać się od powiedzenia jej, że jego zaloty nigdy nie były żartem – że po prostu był w tym beznadziejny i nie wiedział, co robić – i że chciał ją tylko rozśmieszyć, zawsze chce ją tylko ro






