Chłopcy dali mi przestrzeń na dłużej, niż się spodziewałam – naprawdę na całe godziny. Długo leżałam w wannie, gotując się i uspokajając, zanim zaczęłam porządkować myśli. Potem, kiedy byłam już wystarczająco spokojna, brałam każdy problem po kolei, kawałek po kawałku. Z czasem każda z myśli obierała nową drogę, stawała się planem.
W końcu wstałam i wytarłam się do sucha, otulając się ciepłym ręc






