Kiedy rano otwieram oczy, jeszcze zdecydowanie za wcześnie, tłumię jęk, bo nie jestem pewna, czy zmrużyłam oko. Po prostu drzemałam, co jakiś czas tracąc świadomość i budząc się co kwadrans albo pół godziny, bojąc się, że coś przegapię.
Wzdycham, głęboko rozczarowana, bo nawet nie zapadłam w sen na tyle głęboko, by wejść w stan snu z Jacksonem, jak planowałam.
Mój wilk prycha zawiedziony. Mogłyś






