Potrzebuję całej swojej siły woli, żeby nie krzyknąć "Tato!" i nie rzucić się w jego ramiona.
Zamiast tego zachowuję się jak wzorowy Kadet i unoszę rękę w salucie, tak jak Luca i Tony oraz każdy inny kadet w naszej ciężarówce. Z tą różnicą, że ja szczerzę się jak idiota, a większość z nich wygląda na przerażonych.
Mój tata śmieje się, podchodząc do nas i rozkazując Kadetom "spocznij" i zająć się w






