Luca podnosi gwałtownie głowę. – Więc to tyle, tak? Zabieramy ją stąd, już? Zamykamy ją gdzieś w bunkrze, aż wysadzimy cały ten naród w powietrze?
– Choć to brzmi kusząco – mamrocze tata, całując mnie we włosy – nie możemy ryzykować. Każda pojedyncza ciężarówka opuszczająca teraz pole bitwy będzie głównym celem. Wiedzą, że tej nocy rozpoczynamy ofensywę – będą wypatrywać zmian, obserwować, czy nie






