Obserwuję z wielkim podziwem, jak rozpoczyna się atak.
Samoloty i helikoptery startują z jakiegoś lotniska za nami i przelatują nad naszymi głowami, pędząc w stronę atalaksiańskiego klifu. Widzę, jak chmury burzowe nad klifem zaczynają się cofać, robiąc miejsce dla samolotów. Atalaksiański front zdaje się nabierać sił, gdy małe czarne kropki zaczynają spadać z naszych maszyn, opadając w dół ku zie






