Szczerze mówiąc, nie jestem świadoma zbyt wielu rzeczy, gdy lecimy do… gdziekolwiek, do cholery, lecimy. Skupiam się głównie na ciepłej obecności mamy u mojego boku i na cichych słowach, które do mnie mówi, nawet jeśli nie wiem, co znaczą. Mimo to coś w nich tłumi ten dręczący ból w moim sercu.
Ból, który wydaje się coraz większy z każdą chwilą, jak klif albo kamieniołom o niestabilnych krawędzia






