Pewność mamy dodaje mi sił, chociaż trudno mi nawet myśleć o tym, co się stało.
– Nie jestem pewna, czy wszystko ze mną w porządku – mówię, spuszczając głowę i wpatrując się w kieliszek wina. – Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek będę… kim byłam. Albo czy kiedykolwiek przestanę… chcieć, żeby było inaczej. – Moja dłoń unosi się wyżej, zakrywając bandaż, który zakrywa mój znak. Jest już w pełni zagoj






