Pokój jest cichy, kiedy wracam rano, znowu ubrana w czarny mundur Kadeta i z czapką Rafe'a na głowie. Rozglądam się i marszczę brwi, gdy Jesse i Rafe wprowadzają mnie do środka, uparcie blisko moich pięt i boku.
Słodkie w zamyśle. Bardzo irytujące w praktyce.
"Gdzie jest Jacks?" pytam, odwracając się do nich, kiedy zdaję sobie sprawę, że go tu nie ma, tak jak zakładałam, że będzie.
"Poszedł na zaj






