Mija tak krótka chwila, że już siedzę na pace transportowca, pędząc na linię frontu u boku Jacksona, Rafe'a i Rogera. Ręce mi lekko drżą, gdy patrzę, jak Roger zakłada słuchawkę, którą dał mu mój ojciec, żeby mógł się komunikować z bazą.
Bo taty tu nie ma – chciał przyjść, ale wysyłanie Króla na front razem z następcą tronu i jego bratem? To po prostu... uznaliśmy, że to zły pomysł.
Tata – trzym






