Dwóch braci stoi w drzwiach, jeden to uroczy mężczyzna, który, jak podejrzewam, okłamuje swoją Lunę. Drugi, straszliwie skażony przez boga Ciemności w zamian za ogromną moc, by chronić swój lud. Oboje od razu kierują na mnie wzrok.
Prostuję ramiona, przybierając pozę Księżniczki Babeczki w nieco większym stopniu, niż gdy byłam sama z Pippą, i sięgam po lata lekcji bycia księżniczką, powoli wykonuj






