– Ej – warknęłam, wskazując palcem na Rafe'a i Jessego, zaczynając się wkurzać. – Jestem tu dla Jacksona – byłam bardzo miła przez całą tę ogromną, szaloną niespodziankę dzisiejszego wieczoru… –
– Ten chłopak był przy tobie, Ariel – przerwał Rafe, nadal bardzo, bardzo poważny. – A ty przeciągnęłaś go przez niezłe bagno przez ostatnie kilka miesięcy… –
Pisnęłam w proteście, odwracając się, by wpatr






