Pokój jest ciemny, gdy wchodzę, ale moje oczy natychmiast skupiają się na Jacksonie siedzącym na podłodze obok Marigold, oboje oświetleni światłem małej lampki nocnej w kształcie jednorożca. Jackson patrzy na mnie i uśmiecha się, gdy wchodzę, choć przez więź między nami przepływa cicha prośba o ciszę.
Bo Marigold – ona śpi, zwinięta w kłębek, z włosami rozrzuconymi wokół niej.
"Skąd, u licha, tak






