Około czterdziestu pięciu minut później Jackson i ja opuszczamy sypialnię z wilgotną i szczęśliwą dziewczynką między nami, trzymając ją za rączki. Podskakuje radośnie, a my obaj uśmiechamy się do niej z góry, myślę, że oboje wciąż pod wpływem radości po kąpieli.
Powiedzieć, że Marigold była zadowolona z ciepłej kąpieli, to niedopowiedzenie. W rzeczywistości cała łazienka była dla niej cudem – od






