– Dobrze, dobrze – mówię, uśmiechając się do Pippy i ściskając ją ostatni raz za rękę. – Powodzenia, Pips! Będę tuż za drzwiami!
Pippa kiwa głową i uśmiecha się do mnie, jej twarz jest zarumieniona i spocona. Ściska moją dłoń. – Do zobaczenia za minutę, Ari – mówi, odwracając się w stronę Eliasa, mojej mamy i Cory – Alfy, magicznej uzdrowicielki i ginekolożki-położnej – które zostaną w pokoju na c






