Przesuwam się na siedzeniu przy oknie, robiąc za sobą trochę miejsca. Jackson przez chwilę pochyla się nisko, całując Marigold w policzek, a potem we włosy, mówiąc jej, jak bardzo za nią tęsknił i jak bardzo się cieszy, że ją widzi. Dziewczynka śmieje się, promieniując w górę do ojca, i czuję, jak serca nas obojga ściskają się na myśl o tym, jak niesamowicie jest cenna.
Potem Jackson wzdycha i ws






