– Tato? – Wstała z kanapy, a potem rozejrzała się po pokoju.
Lucjan i dziadek Go byli jedynymi osobami w pobliżu, nie licząc Brendy, matki Lucjana. Do kogo więc zwracała się, mówiąc "tato"?
Czy chodziło jej o dziadka Go?
– Tato… – zaszlochała ponownie, a potem pospiesznie zakryła usta dłońmi.
– To twoja córka, Johns. To Cassandra… twoja córka – powiedział dziadek Go.
Johns uniósł brwi i cofnął się






