Słyszę, jak ciężko wzdycha. Wiem, że nie zgadza się z tym, o co ją proszę. Zawsze zachęcałam ją, żeby nie godziła się na to, co inni dla niej zadecydują, ale w tym przypadku chciałabym, żeby to zrobiła. Wszystko byłoby o wiele prostsze.
"Ty też idziesz?" - pyta.
Kręcę głową.
"Nie, kochanie. Zostaję."
Czuję, jak jej małe ciało się napina. Mamrocze coś pod nosem, czego nie rozumiem, i wypuszcza gwał






