Angy
Odrzucam ostatni balot siana i ocieram pot z czoła grzbietem dłoni. Dziś Dora uznała, że moje usługi nie są potrzebne w domu, więc od wczesnego ranka pracuję w stajni. Czuję się wyczerpana i głodna jak wilk.
"Chyba wszystko."
Gus wychodzi z magazynu z koszulą przewieszoną przez ramię, posyłając mi uśmiech.
"Chcesz tu poczekać? Alberta nie ma w pobliżu. Możemy zabić trochę czasu, żeby wiedźma






