Alex
Jakim cudem wszystko wymknęło się spod kontroli w ciągu kilku sekund? Wpatruję się w Beniego z szeroko otwartymi oczami, a on znowu głośno pociąga nosem.
– To on – szepcze, oddychając z trudem. – Klan Z chroni swoich.
Mruczę przekleństwo i prostuję się. Zbliża się kilku mężczyzn, zaalarmowanych odgłosem wystrzału. Już mam zamiar uderzyć Beniego w twarz i kopniakiem odesłać go do pokoju, gdy k






