Jego palce powoli suną po jedwabistej tkaninie mojej sukienki, zjeżdżają w dół do kolana, by zaraz potem powoli wspiąć się z powrotem.
Co on, do cholery, wyprawia?
I co ważniejsze – dlaczego moje ciało reaguje jak pieprzony fajerwerk?
Wyobrażam sobie te palce wślizgujące się głębiej, drażniące mnie…
– Mogę ci pożyczyć mój – mówi Luna, na szczęście przerywając mój tok myśli.
Gwałtownym ruchem odtrą






