Angy
Gdy tylko wychodzą, wprowadzam Alexa do domu. Wchodzimy przez drzwi kuchenne i zastajemy Jacintę krzątającą się przy piecu.
"Co się stało?" pyta, widząc, że Alex dotyka gardła. Ciemne siniaki już się tworzą w miejscach, gdzie odcisnęły się palce.
"Oscar" - szepczę jako wyjaśnienie.
"Ten chłopak skończy pewnego dnia jak jego matka" - mruczy i szybko sięga po lód z zamrażarki. Kiedy wraca, sama






