Luna
Kiedy wchodzę do głównego salonu w rezydencji, zastaję Jenkins siedzącą na jednej z sof, trzymającą swoje nowo narodzone dziecko, a wokół niej zgromadzili się inni. Ness, Angy, Maya, dwójka dzieci Alexa – chłopiec z tym swoim śmiesznym kowbojskim kapeluszem – a także nastolatka i chłopak, których nie poznaję. Rozglądam się, ale nigdzie nie widzę Oscara.
– Luna, spóźniasz się – mówi Jenkins. P






