Luna.
Jestem żałosna. Siedzę zamknięta w bibliotece od godzin. Wiem, że Oscar mnie szukał. Schowałam się pod stołem, kiedy usłyszałam jego kroki – jak tchórzliwa idiotka, którą jestem – i nie wyszłam, dopóki nie upewniłam się, że sobie poszedł. A teraz nadal tu jestem, wpatrując się w te cholerne drzwi, nie mając odwagi wyjść na zewnątrz.
Będzie chciał wyjaśnień, i na nie zasługuje. Może będzie mn






