Luna
– Co robisz? – pyta Oscar, wychodząc z łazienki. Włosy ma jeszcze mokre, a na biodrach zwisają mu tylko bawełniane spodnie.
Potrzeba mi kilku sekund, żeby skończyć lustrować go od góry do dołu, zanim z powrotem skupię się na laptopie. Siada na skraju łóżka – ja siedzę dokładnie na środku – i przez chwilę milczy. Potem głośno wypuszcza powietrze.
– Co? – pytam.
– Zadawałem ci pytanie. Znowu mn






