Lina
Gdy tylko wracam do baru, Holly pędzi w moją stronę. Czeka, aż skończę wieszać szklanki, a kiedy widzi, że ją ignoruję, pstryka mi palcami przed twarzą.
– Co? – mruczę, próbując ją wyminąć, ale ona zagradza mi drogę, szczerząc się od ucha do ucha.
– Właśnie miałam o to zapytać. Co? Po co wezwał cię do siebie wielki szef?
Wyciągam czarną kartę z tylnej kieszeni i jej pokazuję.
– O… Super, Lina






