Beni
Idę przez pusty klub, poza kilkoma moimi ludźmi, którzy wciąż pilnują drzwi, mimo że są już zamknięte, i kiedy przechodzę obok baru, kątem oka dostrzegam ruch, który przyciąga moją uwagę. Szybko odwracam głowę i ze zdziwieniem widzę Catalinę siedzącą na jednym z poziomych stojaków na butelki, najwyraźniej piszącą coś na kartce papieru. Nie miałem jej już dzisiaj widzieć. Już się na to przygot






