Beni
Gdy tylko Catalina wychodzi z biura, wstaję i wracam na krzesło. Nie zajmuje mi to dużo czasu, żeby wyprosić dziewczyny i w końcu mogę odetchnąć – chociaż płuca wciąż pieką z każdym oddechem. Myślałem, że będzie łatwiej, ale ten ból i złość w jej oczach, kiedy na mnie patrzyła…
Cholera, wątpię, żebym kiedykolwiek był w stanie wymazać to spojrzenie z pamięci.
Wlewając w siebie jeden kieliszek






